Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Kradzieże w mieście

Do naszej redakcji napisała Czytelniczka, która poruszyła sprawę kradzieży w Luboniu.

Od roku czasu mieszkamy z mężem w Luboniu myśleliśmy ze jest to spokojne miasto. Niestety nic bardziej mylnego mieszkamy pomiędzy policja a strażą miejska a niestety już w ciągu tego 1 roku jak tu mieszkamy zostaliśmy 3 razy okradnięci. Policja otrzymała nagrania z monitoringu również były zgłoszenia z tego samego okresu czasu innych mieszańców a w każdym z tych przypadków dostaliśmy pismo z policji ze sprawa została umorzona. Nie mam pojecia co mam już zrobić skoro mieszkamy ulice obok strazy miejskiej a dochodzi do takich sytuacji nikt nic nie widzi nic nie wie. Może w końcu policja zacznie działać może zaczna robic patrole bo jeszcze nigdy nie widziałam dzielnicowego - pisze Mieszkanka (pis.oryg.).

Sprawę przekazaliśmy na Komisariat Policji w Luboniu. Poniżej publikujemy odpowiedź. 

Z treści listu czytelniczki wysnuć można, że w jej ocenie na teren miasta Luboń kierowanych jest zbyt mało patroli Policji. Nie sposób się z tym twierdzeniem nie zgodzić. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest kiepska sytuacja kadrowa poznańskiej Policji, która dotyka także Komisariat Policji w Luboniu. Pomimo szeregu starań, jakie od lat podejmują policjanci by zachęcić młodych ludzi do podjęcia służby w Policji sytuacja do tej pory nie uległa znaczącej poprawie. Przekłada się to bezpośrednio na zmniejszenie się liczby patroli policji, które strzegą bezpieczeństwa mieszkańców. By odnieść się do zdarzeń, które dotknęły czytelniczkę proszę o więcej szczegółów na ich temat.

Z poważaniem
nadkom. Dariusz Majewski
Komendant
Komisariatu Policji
w Luboniu

izi

Odpowiedzi

Okradziono nas 3 lata temu - trauma ogromna i bardzo Pani współczuję. To co utkwiło mi najbardziej w pamięci z dnia, w którym nas okradziono to słowa jednego z policjantów: " I tak za 30 dni umorzymy"...
Nie wiem naprawdę po co w Luboniu jest policja? Na drogach pełno idiotów, którym się wydaje że miasto to tor wyścigowy a do tego ci sami kretyni uczestniczą w konkursie na najgłośniejszy układ wydechowy. Naprawdę to taki problem postać chwilę na Żabikowskiej albo Sobieskiego i zabrać kilka dowodów rejestracyjnych i praw jazdy? Mieszkańcy są okradani i z góry się zakłada, że sprawców się nie znajdzie bo bezczelni złodzieje nie zostawili odcisków, podpisów i danych adresowych...
Popisówki w stylu sporadycznego namierzania jakichś miernych dziupli samochodowych nikogo nie ruszają bo i tak w większości części pochodzą pewnie z aut z Niemiec i nie dotyczy to bezpośrednio mieszkańców...
W Luboniu mieszkam od 10 lat i również dzielnicowego nie widziałem ani razu nie wspominając o patrolach. Czasami mignie radiowóz ale to chyba w drodze po paliwo na stację albo po kebab.
Przypuszczam, że takiego stanu rzeczy należy dopatrywać się w kretyńskich przepisach i obostrzeniach dotyczących policjantów - kiedyś widok policjanta wzbudzał należny szacunek i respekt. Dzisiaj ten sam policjant musi się dwa razy zastanowić zanim coś zrobi lub powie bo jeszcze go przestępca oskarży o naruszenie nietykalności osobistej lub o spowodowanie traumy. Może ktoś z miłościwie nam panujących w końcu pójdzie po rozum do głowy i przyjrzy się nie tylko uprawnieniom policjantów ale także ich zarobkom...

Policja to teraz korporacja pełną gębą: statystyki, targety, kluby brązowego języka, awanse dla swoich. Kto by chciał w tym grajdole robić do tego za psie bejmy. A na marginesie to prawda że zawinęli pedofila kościelnego w Luboniu w tym tygodniu? Nie podaję parafii na razie.

Może kiedyś z policją będzie tak jak teraz z wojskiem? Kiedyś (20 lat temu) służba wojskowa to był obciach, strata czasu i powód do wstydu - dzisiaj to szansa na stabilizację finansową i raczej spokojną przyszłość. Swego czasu po studiach stwierdziłem, że wstąpię w szeregi policji we Wrocławiu, ponieważ tam mieszkała moja przyszła żona - nie przyjęto mnie bo: nie miałem meldunku we Wrocku, mieli mnóstwo chętnych ze średnim wykształceniem i bardzo podejrzliwie patrzyli na kogoś, kto z dyplomem wyższej uczelni chciał zasilić ich szeregi - chyba nie wypadało czy jak? Teraz, podobnie jak w Straży Pożarnej, mają 4 kandydatów na 8 etatów i pewnie z pocałowaniem w rękę biorą każdego kto by się zgłosił...

Proszę nie porównywać pracy w Policji ze służbą wojskową.

Pan Komendant przynajmniej był szczery. Trudno uchronić przed złodziejami tak duży komisariat.
Mniej więcej w tym samym czasie (chyba na początku roku) jakiś policjant (nie wiem czy komendant) mówił burmistrz i radnym,że w Luboniu nie kradną, a młode pelikany dokonały połyku takiej dezinformacji, bo im tak wygodnie . Później na ulicy widziałem jakichś gości , którzy moim zdaniem dokonywali "obcinkę":.
Przemiła dyżurna powiedziała, żebym zadzwonił za godzinę, to może patrol z Mosiny wróci.
Powiedziała też jak nie chcę czekać, to mam dzwonić na 112. Połączyło mnie chyba z oddziałem zamkniętym szpitala w Kościanie, bo treść pytań wskazywała że po drugiej stronie drutu siedzą czubki. Rzuciłem telefonem.

Post trafiony w punkt - 100% racji...

Podkreślę tylko , że w Luboniu policja po nocach jeździ na interwencje po całym powiecie. Sam raz dostałem informację, że policjanci przyjadą na zgłoszoną przeze mnie ale nie z ich wyboru wysłano ich 30km za mosine i jeszcze tam załatwiają interwencję więc może to długo potrwać ( a trzeba pamiętać , że nie ma ludzi i na zmianę zawsze jest jeden patrol i to jest max które mogą wystawić do patrolowania) zanim wrócą. Mosina też ma patrol w nocy ale nie zawsze. inne typu Komorniki czy Puszczykowo nie ma nikogo, A co do 112 to tam pracują "przeszkoleni" cywile więc nie mają bladego pojęcia o robocie policji, straży pożarnej czy pogotowia i tylko mają zadać miliard pytań i przesłać to dalej. Tragedia prawda?

Mieszkamy moze 100m w lini prostej od komisariatu, droga troche dalej bo trzeba jechac prosto i w prawo- moze max 200m. Ale co z tego jak od maja 2019 juz 3 razy kradli w naszym bloku katalizatory.
Jak w marcu tego roku policyjny radiowoz zgubil sie pod naszym blokiem ( bo na bank pierwszy raz jechali droga ktora jest bez przejazdu :).) czytając komunikaty to bylo wielkie poruszenie ze policja znalazla do nas droge.
Standardem sa nocne rajdy i drifty na Al Jana Pawla II miedzy rondami na pulaskiego i wschodniej. Wystarczyloby stanoc z boku i ok 22-24:00 mandaty murowane za stwarzanie zagrozenia.
Pamietam jak w styczniu delikwenci jadac pulaskiego chcieli sie zabawic. Zrobili 2 kolka na rondzie i za trzecim razem wpadli w poslizg i skonczyli na poboczu obok budowanego bloku Al. JP II 8. zostawili zderzak wbity w gorke. Po 15 min. wrocili we dwojke pieszo i zabrali zgube :)

Na początku roku było tak, że wieczorem 1 radiowóz obsługiwał Luboń i gminę Mosina.
Złodzieje w Mosinie, policja w Luboniu, lub odwrotnie. Mijają się w Puszczykowie.
Podobnie 1 radiowóz obsługuje gminy Komorniki i Stęszew. Można się pocieszyć, że u nas odbierają telefony, a tam nie. Jak ktoś pojedzie osobiście, to to czy wpuszczą zależy od tego czy działa domofon.
Tam komendant mówił, że nie może zlecić naprawy, bo musi dostać zgodę z Miejskiej czy z Wojewódzkiej.
Złodzieje ponieśli straty w czasie lockdownu i teraz odrabiają. Metoda in vitro nie jest jeszcze na tyle dopracowana, by komendant przy jej pomocy rozmnażał policjantów, czyli jest jak jest. Jeszcze dochodzą im te obowiązki covidowe ....
Jeśli od początku roku się pogorszyło, to teraz 2 gminy obsługuje pół radiowozu, ale nie wiem czy jest część przednia czy tylna.

Ja się co prawda nie zapisuję, bo kojarzy mi się z pałą, ale mamy 21 niewykorzystanych obywateli, którym płacimy dietę. Oni za to mówią tylko jestem za, a kilkoro się wstrzymuje. Gdyby z nich utworzyć patrole piesze lub rowerowe, to wychodzi ich 10. Tu pojawia się kłopot, bo liczba 21 ciężko dzieli się przez 2. Tu jako rezerwa pojawia się Wiktor z Plewisk i on mógłby patrolować teren w nocy z 21 radną.
Panią redaktor poproszę o sondę czy pomysł się podoba>

Wszystkim zainteresowanym działaniami policji w Luboniu polecam to zdjęcie e-lubon.pl/news/2019-11-29/lubonski-komisariat-policji-wzbogacil-sie-o-nowy-radiowoz-16560 Przecież to widać, że MM aż się rwie do służby...

Nie będę za bardzo krytykował działań których nie widzę. Tym bardziej jeśli nie ma jakichkolwiek działań, tym bardziej nie mam podstaw do krytyki.
Pani MM to ma migrenę, to covid, ale nie jest pewna, a władzę w Luboniu ma manipulator- Wiktor z Plewisk.

Ona od 4 miesięcy nie powiedziała nic logicznego do żywego człowieka... to wyczerpana energetycznie zombie-burmistrz

To czas na przemyślenia czy przez ostatnie miesiące była zdrowa, czy chora.
Tak od dłuższego czasu w Luboniu rządzi Wiktor z Plewisk, któremu udało się za pomocą zaklęcia "szanowni pańsstwo", zahipnotyzować zarówno panią burmistrz jak i RM Luboń. Szczególnie dobrze idzie mu robienie w bambuko Przewodniczącej RM Luboń.

tylko klonowanie - idzie szybciej. No chyba że wyjdzie owca. Poza tym Policja obecnie zbliża się wielkimi krokami do zamiany w Milicję więc jeszcze se przypomnimy o starych czasach :)

Znowu dostanę po łbie?

Policja i straz miejska musza wiecej czasu spedzac w lasku/ zagajniku przy ul. Dworcowej. Bardzo czesto widac ich tam na "interwencji", blogo leniuchujacych w swoich samochodach. Takze narzekanie na niedobory kadrowe, podczas gdy istniejaca juz kadra znajduje czas na wypoczynek w trakcie sluzby, uwazam za mocno niestosowne, mowiac delikatnie.

Nie wiesz co robią a gadasz, biegam tam i kilka razy ich widziałem, żeby nie było różne osoby w patrolu a nie ciągle ta sama dwójka , zazwyczaj widzę jak albo rozpisują te swoje notatniki czy ja to nazwać albo patrzą czy jakiś gamoń znowu nie idzie przez tory ( mówię gamoń bo na moich oczach jednego delikwenta zaprosili na rozmową ). Nie lubię ogólników jakie napisałeś bo nie masz wiedzy a mówisz, to tak jak by pracownika budowy który idzie obok stawianego budynku zobaczyć kilka razy i powiedzieć, że "on tylko chodzi sobie i nic nie robi", może następnym razem podejdź i zapytaj co robią albo czy coś tam sprawdzają albo cokolwiek. Chętnie się dowiem jaką udzielili odpowiedź. Żeby nie było, to nie jest moja złośliwość czy bronienie ich ale o każdym można takie coś napisać więc stawiam na fakty a nie domysły i własne spekulacje.

Dziwne miejsce na "rozpisywanie notatnikow", widocznie jakies ulubione przez patrole, jak sam zauwazyles- rozne. Ja myslalem, ze od tego jest biuro, komisariat, a nie radiowoz i pisanina na kolanie, ale fakt, w radiowozie to chociaz zapalic mozna, wiec moze wygodniej. Druga sprawa, ja nie wiem kogo Ty tam lazacego po torach widziales skoro po drugiej stronie jest ekran i trudno raczej tamtedy przejsc do ul Armii Poznan, ale zalozmy, ze i takie przypadki sie zdarzaja, to raczej nie jest powod aby kilka razy w tygodniu ustawiac tam ukryty w lasku radiowoz na obserwacji terenu... no blagam, to sie kupy nie trzyma ta Twoja teoria. Takze nie bron ich, bo Pani ktora okradli ma 100% racji, patrole obserwuja godzinami czy ludzie po torach nie chodza, i na to jest czas, ale na szukanie skradzionych dobr to juz czasu nie ma bo kadry wybrakowane. Nawiasem mowiac, pod nosem potrafia im zuliki smigac z wozkami w drodze na zlom, niestety tez z rzeczami ktore najpierw gina ludziom z podworek, ale tym rowniez nie ma sie kto zajac.

Aż sprawdziłem przepisy dot. Policji i ich notatniki mają rozpisać bezpośrednio po interwencji w rejonie wyznaczonym więc nie na komisariacie tylko w terenie ( tak to wygląda z zapisu tych przepisów chyba , że czegoś nie rozumiem ) a gdzie lepiej rozpisać- w terenie gdzie masz spokój i czas na rozpisanie w zaułku przy drodze czy może na chodniku kiedy koguta jeszcze mają włączonego i blokują przejście bo nie ma gdzie w tym mieście parkować? wole już by zjechali w cholerę i odblokowali to miejsce, Nie chcesz wierzyć, że są idioci którzy chodzą przez torowisko to nie, ale nie wszędzie tam są bariery o których mówisz.
A tak ogólnie wiesz , że nie każdy policjant jest od szukania skradzionych rzeczy? jedni są od interwencji, inni od przyjmowania zawiadomień, dyżurny na komisariacie też nie będzie latał po mieście bo jest od obsługi telefonów i rozmowy z petentami itd. Patrząc na struktury stricte poznańskie to sa tam wydziały które są od jednego inne od drugiego więc u nas pewnie tak samo i patrol zajmuje się swoją robotą nie mając wiedzy o wszystkich 300 zgłoszeniach kradzieży z ostatnich 2lat z pełnymi danymi ,zdjęciami itp.

Wiesz dlaczego ich teraz będę bronił? bo twierdzisz , ze policjant powinien wiedzieć wszystko, robić wszystko i latać za tym co ty uważasz. Patrol nie jest od tego. analogicznie idź do lekarza pediatry aby Ci zrobił zabieg albo do gastrologa z chorobą serca. przecież lekarz to lekarz co nie?? niech się zajmie pacjentem. nie każdy jest od wszystkiego i trzeba to zrozumieć

Widze, ze szczegolnie upodobales sobie role advocatus diaboli, niestety naginasz przy tym logike i czynisz z niej "pania lekkich obyczajow". Jesli notatka ma byc sporzadzona bezposrednio po interwencji w wyznaczonyn obszarze, jak rozumiem obszarze podejmowania interwencji, to jest to doscy precyzyjne okreslenie, a nie wydaje mi sie aby w tym akurat rejonie nagminnie podejmowano interwencje. Powiem wiecej, w tym rejonie oprocz wspomnianych postojow nie ma zadnych interwencji, a jesli to sporadyczne, w przeciwienstwie do liczby i czasu postojow. Tak wiec podejmowanie interwencji w miejscu A i jazda przez pol Lubonia do miejsca B aby sporzadzic notatke to chyba nie jest cos normalnego, prawda? Podobnie jak sleczenie kilka razy w tygodniu na obserwacji torow kolejowych, na zmiane z patrolem strazy miejskiej to rowniez w mojej ocenie nie jest nic normalnego, szczegolnie w stanie niedoborow kadrowych. Chyba sa jakies priorytety. Mowisz, ze nie kazdy policjant jest od szukania rzeczy skradzionych i nie musi wiedziec o tym co w danym rejonie sie dzieje (!!??)- ja juz pomijam absurd tego, ze policjant pracujacy w danym rejonie moze nie wiedziec do jakich przestepstw i wykroczen w jego obrebie dochodzi, ale powiedz mi: co mnie obchodzi struktura organizacyjna policji??? To na prawde nie jest rola obywatela zeby sie nad tym glowic czy dyspozytor przekaze zgloszenie do patrolu, dzielnicowego czy do samego ministra. Zebysmy sie dobrze zrozumieli, ja szanuje prace policji, to nie jest lekka praca, ale nie robmy z ludzi idiotow mowiac, ze z powodu niedoboru kadry dzielnicowy nie pojawia sie w miejscu gdzie notorycznie dochodzi do kradziezy i Pani okradziona zostaje zbyta wzruszeniem ramion i standardowym "Pani, a co ja moge?".

Ale ja tu nie mówię o żadnej notatce a o rozpisywaniu ich notatników. Notatki wątpię by pisali ręcznie bo to nie średniowiecze a te archaiczne kajety dalej mają. odnośnie struktur to zgodnie z konstytucją jest obowiązek aby obywatel znał prawo i jego zakres ( nie łączyć mnie z jakimś KODem czy innymi głupotami krzyczącymi konstytucja) więc coś tam musisz mieć widzę jako obywatel tak samo jak ja, bo musisz znać zakres w jakim mogą działać a w jakim nie także dla swojego własnego dobra . przykład, że policjant w patrolu nie ściąga śladów po włamaniu bo to nie jego robota, nie ma przeszkolenia ani wiedzy na ten temat, to dalej wracanie do tego co napisałem o lekarzach - jeden od tego inny od czego innego. Nie wiem czy się dobrze zrozumieliśmy z "Mowisz, ze nie kazdy policjant jest od szukania rzeczy skradzionych i nie musi wiedziec o tym co w danym rejonie sie dzieje (!!??)" dzielnicowy na bank wie co w jego rejonie się dzieje, ale no nie wmówisz mi, że zwykły policjant z patrolu będzie to wiedział. kilka lat temu jeszcze były te statystyki zdarzeń na terenie lubonia udostępniane, nie pamiętam czy na tym portalu czy innym ale np. 300 zdarzeń na rok i teraz każdy z nich miał by znać? że kowalskiemu ukradli krzaki malin z posesji a Nowakowi ktoś samochód przerysował. za to temu X co od tygodnia wynajmuje mieszkanie bo przecież każdy juz o tym wie, ze to nowy obywatel naszego (pfu)miasta i on właśnie ma przebite nożem koło od samochodu.nie możliwe, szczególnie kiedy mają te niedobory i luboń, mosina czy poznań jadą gdzie im każą i nie rzadko nie na swój teren. takim sposobem każdy policjant musiał by znać interwencje i zdarzenia z całego powiatu. Prowadzący sprawę zna, dzielnicowy myślę też ale na tym się lista kończy. Co do dzielnicowych nie wiem gdzie mieszkasz i niech tak zostanie ale rejony Lubonianki czy wschodniej lub streicha bardzo często dzielnicowych widać jak chodzą na piechotę. Na innych nie widziałem ale nie mogę się wypowiadać za miejsca w których jestem rzadko bądź wcale. Szanuje twoje zdanie choć w kilku kwestiach się nie zgadzam. W tym wszystkim nie chodzi o to byśmy my się spierali tylko by może sam komendant nam powiedział dlaczego jest tak a nie inaczej. Na pewno zgodzę się, że są braki u nich kadrowe i to widać a my na tym cierpimy. policjant jeden z drugim jedzie na awanturę do patologii, zejdzie mu tam ileś czasu, potem na drodze jakaś kolizja, potem ktoś znowu pod sklepem pije lub już nie jest w stanie chodzić to go na izbe wiozą i pół służby jak nie cała zleciało im a nic nie zrobili innego a wydaje mi się, że sporo się dzieje jednak u nas patrząc na to, że co chwila coś ginie a przy okienku u dyżurnego czeka się czasem długo bo co chwila ktoś dzwoni zgłaszając i nie może pogadać normalnie by udzielić odpowiedzi na pytanie. Przykre ale póki też kary za przestępstwa patrząc po tym co można wyczytać w wiadomościach kończą się zawiasami albo umorzeniem postępowań to przestępcy nigdy się bać nie będą. szczególnie jak to było powyżej że kradną w Luboniu a patrol musiał jechać do Mosiny bo tam nikogo nie ma. To moja ostatnia wypowiedź bo szkoda mi czasu. dzięki za wymianę zdań i życzę nam obu aby te wszystkie sytuacje się zmieniły na lepsze

Dla mnie nie ma roznicy czy robia notatki, czy rozpisuja notatniki, mowiac szczerze to niespecjalnie nawet wiem czym mogloby sie roznic jedno od drugiego. Co do koniecznosci znajomosci prawa, to jasne, ze trzeba je znac, bo jak wiadomo, jego nieznajomosc nie zwalnia od obowiazku jego stosowania- prawda stara jak swiat, natomiast struktura organizacyjna jednostek policji nie jest absolutnie tematem ktory przecietnego obywatela powinien interesowac, to po prostu nie jest akt prawny ktory "Kowalskiego" dotyczy, "Kowalski" zglasza sprawe na wlasciwej komendzie policji i reszta go nie interesuje, nie musi zawiadamiac z osobna kazdego specjalisty, nie musi wiedziec, ze trzeba pobrac odciski, zbadac zwloki, itd.,itd. Slowem: nie w gestii obywatela czy tez poszkodowanego leza wszystkie te wspomniane czynnosci. Na koniec, tak odnosnie miejsca zamieszkania, to ja akurat mieszkam bardzo blisko zagajnika o ktorym mowimy, zdarza sie, ze kilka razy w ciagu dnia przejezdzam obok, tym samym widze czestotliwosc tamtejszych postojow a takze ich dlugosc. Byc moze stad moj upor w tej kwestii, ze widzac to wlasnymi oczami trudno mi przyjac argument o rozpisywaniu notatnikow. Pozdrawiam i zycze jednak oby jak najrzadszych kontaktow z policja

"A capite, jaśnie panie."

Mieszkam przy Kretej, do niedawna 3 radiowozy potrafiły stać przed mostkiem kolejowym... Teraz robią sobie przerwę na BP, bo dobre hot-dogi dają no i kawka też wleci. A jak dzwoniłam z interwencją, bo mi agresywny typ do domu chciał wtargnąć to mieli być za 40min, bo z Poznania musi policja przyjechać... Radiowóz odwołałam, moje miasto takie bezpieczne❤️

A jeszcze mi się przypomniała sytuacja, gdy skradziono nam katalizator z samochodu (złodzieje mieli czas ustawić go na cegłach, a stal na trawie)- Pan z dyspozytorni zaśmiał się w głos bo "co on może teraz zrobić. Niech Pan SE rurkę dospawa".
Dziękuję dobranoc. Wcale sie nie dziwię, że nikt do policji nie chce iść, kiedyś i ja czułam szacunek do munduru, ale jak widać, młodziki wychowane przez system nadają się tylko do pałowania i gazowania protestujących. Policja z zasady ma służyć obywatelom, służba ślepo słuchająca rządzących to dla mnie milicja.