Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Niebezpieczna studzienka na ulicy Poniatowskiego - list do redakcji

Jak poinformowała nas Czytelniczka na chodniku na ulicy Poniatowskiego piesi mogą natrafić na niebezpieczną betonową studzienkę. W betonowej pokrywie znajduje się dziura, która stwarza niebezpieczeństwo dla przechodzących tam ludzi, gdyż w każdej chwili może się powiększyć pod wpływem ciężaru. Miejsce to nie jest w żaden sposób wyłączone z ciągu chodnika. Taka sytuacja jest bardzo niebezpieczna, gdyż w ową dziurę szczególnie wieczorem i w nocy może wpaść czyjaś noga. Mamy nadzieję, iż studzienka zostanie naprawiona jak najszybciej zanim dojdzie do tragedii.

Po opublikowaniu artykułu otrzymaliśmy pismo z Urzędu Miasta Luboń. 

Informuję, że studnia telekomunikacyjna została zabezpieczona w dniu wczorajszym przed godziną 15:00 niezwłocznie po otrzymaniu zgłoszenia.

UML

izi

Odpowiedzi

Czy ta pani/pan o ksywie UML, jak to widnieje w odpowiedzi, ma jakieś imię nazwisko i zajmowane stanowisko? Co to za UML udzielił odpowiedzi? Zabezpieczenie dziury czyli jej oznakowanie pachołkiem. Aż dziw że nie zaporą z napisem „przejście drugą stroną”. Ile czasu zajmie rzeczywista naprawa zapadniętej studzienki? Tydzień? Dwa tygodnie? Nikt wcześniej tego nie widział? W końcu z urzędu miasta nie jest to aż tak daleko.
Czy włodarze miasta Lubonia do września. do rozpoczęcia roku szkolnego doprowadzą do naprawy chodnik na tej ulicy? By dzieci idące do szkoły dotarły tam suchą nogą, nie łamiąc jej przy okazji o rozrzucone, wystające płytki, a właściwie o to co z nich pozostało. Chodnik zbudowany za wczesnego PRL-u przy znacznym udziale czynu społecznego ówczesnych mieszkańców, bez remontów, a wręcz niszczone przy znacznym udziale wcześniejszych jak i obecnych „gospodarzy” miasta, poprzez wydawanie zgód na zmianę nawierzchni, lecz nie sprawdzając jej wykonania doprowadziły że każdy przed swym domem robi to na wysokości jaka mu pasuje, tym samym tworząc jeziora wody podczas opadów na odcinkach chodnika, tego z czasów PRL-u.
Osobną sprawą jest brak spowalniaczy na jezdni, coś na wzór tych na ul. Wojska Polskiego w okolicach Gimnazjum. Dzieci chcąc ominąć kałużę wchodzą niebezpiecznie blisko, a czasami wręcz na jezdnię. Niestety Poniatowskiego stała się przelotówką do Komornik. Mniej korków.
Wdzięczny będę za odpowiedź, lecz z nazwiskiem, odpowiedzialnego za sprawy pasa drogowego urzędnika UML.

To prawda, radna Zapłata- Szwedziak mieszka nieopodal, a radna Łakoma uczy w szkole o której mowa. Żadna nie zauważyła?

Z tego co mi wiadomo jesli jest to studnia telekomunikacyjna to Urząd Miasta nie ma nic wspólnego z jej naprawa tylko telekomunikacja.

Takie standard w naszym mieście. Osób imienin odpowiedzialnych nie ma.
Za to Pani M. ma zdjęcie z podpisania każdej umowy, sadzenia tulipanów czy też otwarcia izby pamięci byłego proboszcza. Nie ma to jak bicie piany i robienie wrażenia. Tylko wrażenia.

Jeśli chodzi o spowalniacze zarówno na ul Poniatowskiego jak i Szkolnej z tego co wiem miasto nie widzi potrzeby stawiania ich tam. Twierdzi że szkoła jest dobrze oznaczona i nie potrzeba więcej oznaczeń. Rada rodziców kilkakrotnie składała wniosek.

Czy nie prościej zadzwonić na Straż Miejską lub służby komunalnej niż pisać na e luboń. Chyba dośćch durnych artykułów na tym portalu. Redakcja ie ma co wstawiać same głupoty dłużej zajmuje czas publikacji artykułu niż wykonanie telefonu do straży mieskiej lub Komlubu

Widocznie Romanie krótko mieszkasz w Luboniu. Urzędnicy UML pilniej czytają i szybciej reagują na notki z e-lubon, niż telefon czy pismo do nich skierowane. Musi być głośno by urzędnik ruszył tyłek. Przyłączam się do postulatu spowalniaczy a zwłaszcza naprawy chodnika.

To efekt tolerowanego latami parkowania na chodniku obok poczty przez leniwych aczkolwiek pobożnych parafian pana Cegły.