Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Z nieba... do piekła

Kibice, którzy dzisiaj przybyli na mecz Lubońskiego KS z Lasem Puszczykowo po pierwszej połowie spotkania na pewno mieli mieszane uczucia. Poziom gry jaki reprezentowały obydwie drużyny pozostawiał bowiem wiele do życzenia. Wprawdzie padły cztery bramki, ale z murawy wiało nudą. Pierwsze trafienie na wyremontowanym stadionie mieszczącym się przy ulicy Rzecznej odnotował Luboński. Zawodnicy z Lubonia nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia, gdyż dość szybko Las doprowadził do remisu. Piłka wolno krążyła po murawie, a Luboński szukał swojej szansy na strzelenie kolejnej bramki. W końcu ta sztuka się udała i gospodarze drugi raz wyszli na prowadzenie. Kilka minut później padł kolejny gol dla Lubońskiego. Warto odnotować, że gospodarze zmarnowali w pierwszej odsłonie dwie 100% sytuacje i mogli na przerwę schodzić przy wyniku 5:1 a nie 3:1. Śmiało można stwierdzić, że goście podczas pierwszych 45 minut nie pokazali nic szczególnego. W drugiej połowie spotkania oglądaliśmy zupełnie inny zespół z Puszczykowa. Las po kilku minutach zdobył gola na 3:2 i kiedy wydawało się, że za chwilę goście doprowadzą do remis do ataku ruszył Luboński strzelając kolejne dwie bramki. Przy stanie meczu 5:2 większość kibiców myślała, że Luboński ma pewne 3 punkty i mało kto przypuszczał, że gości będzie stać na tak skuteczną grę jaką zaprezentowali w ciągu 30 minut. Las przeprowadzał akcję za akcją, po których coraz bardziej pachniało bramką. W końcu wynik spotkania zmienił się na 5:3, po chwili na 5:4, a w końcówce spotkania goście doprowadzili do remisu. Po doskonałym widowisku w drugiej odsłonie w wykonaniu drużyny z Puszczykowa Luboński musiał zadowolić się tylko 1 punktem.

izi

Od redakcji: Jutro swój pierwszy mecz na wyremontowanym stadionie przy ulicy Rzecznej rozegra Pogrom Luboń, który o godzinie 12.00 zmierzy się z WKS Owieczki.

fot.: 

Odpowiedzi

Jak tak można?

Patrz w lusterka - motocykliści są wszędzie!