Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Można wszystkich pogodzić - list do redakcji

Do naszej redakcji napisał mieszkaniec Nowego Centrum Lubonia, który poruszył temat wyprowadzania psów na trawnik pod blokami. 

Jako mieszkaniec NCL nagminnie jestem świadkiem wyprowadzania psów na trawnik u zbiegu ul.Wschodnia i Jana Pawła II gdzie przewidziany jest nowy urząd. Właściciele czworonogów nic nie robią sobie z tabliczek "zakaz wyprowadzania psów", których de facto są dwie sztuki. Kiedyś ten teren był oblegany przez dzieci, teraz tam nie chodzą bo jest pełno psich odchodów. Przecież można by pogodzić obydwie grupy mieszkańców wydzielając fragment placu jako wybieg dla psów np w północno-zachodniej części placu i egzekwować zakaz na pozostałym terenie przez Straż Miejską szczególnie w godz. 6-8 i 20-22,której patroli tu się nie widuje. Pozostałą część placu przeznaczyć np na sezonowe lodowisko w zacienionej zimą części południowo wschodniej, czy też skate park dla dzieciaków na deskorolkach lub modnych ostatnio hulajnogach, siłownia na wolnym powietrzu lub boisko np koszykówki to już myślę ze byłby to szczyt marzeń. W razie rozpoczęcia budowy urzędu instalacje takie można by przenieść w inne miejsce. Procedury związane z budżetem obywatelskim są odstraszające co mnie osobiście zniechęca do zgłoszenia projektu. Myślę, że mój pomysł nie jest dla miasta wielkim obciążeniem finansowym a pomogłoby odciągnąć dzieciaki od komputerów, telefonów itp. dając im jakąś alternatywę. Na chwilę obecną co jakiś czas powstają nowe nasadzenia roślin powstające mam wrażenie bez żadnego pomysłu np. drzewa posadzone przy placu zabaw na ciągu komunikacyjnym - pisze Czytelnik.

izi

Odpowiedzi

Z całym szacunkiem, ale autor listu wykazuje daleko idącą fantazję, oderwaną od "urzędowej" rzeczywistości związanej z wieloma czynnikami, które uniemożliwiają realizację zaproponowanej listy życzeń. Po pierwsze najważniejszy dokument normujący funkcje przeznaczenia danego terenu, jakim jest Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego nie przewiduje tam placów funkcji rekreacji a budynki użyteczności publicznej. Jego zmiana wymaga m. in. szeregu konsultacji społecznych, a z tego co wiem mieszkańcy bezpośrednio sąsiadującego z blokiem terenu nie są zainteresowani dodatkowymi funkcjami takimi jak skate park z uwagi na potencjalnie generowany hałas. Ponadto, wybieg dla psów zawsze jest kontrowersyjnym tematem i posiada co najmniej tylu samo przeciwników jak i osób, które prowadzałyby tam swoje czworonogi. Z pewnością nie obyłoby się bez protestów. Wystarczy przytoczyć prozaiczną sytuację, która kilka lat temu miała tam miejsce a dotyczyła zwykłej ławki, która na prośbę mieszkańców została stamtąd usunięta z uwagi na nocne hałasy osób z niej korzystających. Oczywiście pełna zgoda co do przestrzegania zasad wyprowadzania czworonogów i obowiązku sprzątania po nich, jednakże to już kwestia mentalności i wychowania właścicieli. Moim zdaniem warto spróbować poszukać innego terenu do wykorzystania pod wskazane przez mieszkańca funkcje, z pogodzeniem woli wszystkich mieszkańców, albo wywołać temat i zapytać Miasto czy jest skłonne do zmiany obecnie zapisanych planów. P.S. Zasady Lubońskiego Budżetu Obywatelskiego są dziecinnie proste i dostosowane do minimalnego wysiłku, którym należy się wykazać, aby złożyć poprawnie wniosek, wystarczy chcieć. Nie tylko chcieć krytykować.

To oczywiste, że plan zagospodarowania jest i zmiany w nim są trudne. Ale mam istotne pytanie: gdzie dzieci z NCL mają pograć w piłkę? Tzw. Polana była jedynym miejscem, które się do tego w miarę nadawało. Zaraz odezwą się osoby, które powiedzą że można udać sie na boiska. Po pierwsze wielu rodziców obawia się, żeby dzieci spędzały czas w miejscach oddalonych od domu (po prostu się boją); po drugie inne boiska są bardzo oblegane przez okolicznych mieszkańców; po trzecie w trakcie kampanii wyborczej były obietnice, że miejsce do gry w piłkę w NCL powstanie. Odganiamy dzieci od telefonów i co dalej? W piłkę grać nie ma gdzie, na deskorolkach i hulajnogach nie mogą jeździć bo przeszkadzają itp itd

Autor listu ma rację. Jednak niestety Burmistrz i radni są obojętni na prawdziwe potrzeby mieszkańców. Niestety lepiej nie będzie. A przy takiej Burmistrz będzie jeszcze gorzej. Kobieta żyje w swoim świecie, samozacwycie. Jest całkowicie niepraktyczna w tym co robi. Przykre to bardzo. Szkoda mieszkańców, bo żyć tu będzie coraz gorzej.

Można pogodzić, ale trzeba chcieć. Ale po co?To nie leży w interesie władz. Jeśli jesteśmy skluceni i nie działamy oddolne razem, to władze robią co chcą. Ni ma brata..

Nie ze przeszkadzają ale specjalnie przyjeżdżają przed samochodami. Gorzej będzie jak jakiś wjedzie pod i będzie płacz mamusie. A te słownictwo dzieci to już masakra.