Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Mam kupę pod butem

   O tym, że każdy właściciel psa czy kota ma obowiązek sprzątania odchodów swojego pupila każdy wie. Kto jednak przestrzega tę zasadę?

   Oglądając lubońskie trawniki, chodniki czy piaskownice można zdecydowanie powiedzieć, że niewiele osób czuje się zobowiązanych wobec swojego zwierzaka

(jak niebezpieczne dla dzieci mogą być pasożyty pochodzące z takich trawników czyta się często, a jak nieprzyjemne jest szorowanie butów, nie trzeba przypominać).

   Czy znaczy to, że te osoby w domu również nie sprzątają swoich odchodów?  Myślę jednak, że wynika to ze zwykłego lenistwa, a to już nieładne zachowanie wobec reszty społeczeństwa. Tępimy palaczy w miejscach publicznych, a czy smród dolatujący z trawników jest lepszy?

   Jak to jest w innych, cywilizowanych krajach?

W USA powszechnym widokiem są rozłożone kocyki piknikowe na trawnikach nawet w centrum miasta, a już na pewno w każdym parku. W Luboniu byłoby to wielce ryzykowne i w praktyce nie ma w mieście trawnika bez niespodzianek.

W Wielkiej Brytanii niewiele jest kup na trawnikach, obowiązują tam wysokie podatki od posiadania psów, zresztą podobnie jak w Holandii, gdzie posiadanie psa jest luksusem.


W Polsce psa może mieć każdy, niektórzy nawet płacą podatki i na tym koniec.

   Mandatów za zanieczyszczanie przestrzeni publicznej jest chyba za mało lub są zbyt niskie, aby zachęcić "przyjaciela zwierząt" do schylenia się po kupkę i wyrzucenia jej do kosza. Na osiedlu Lubonianka postawione są nawet specjalne ubikacje dla psów oraz kosze na odchody, a mimo to tuż obok, na trawniku zalega wiele kup.

   Na zwróconą uwagę, wyprowadzacz psa zwykle odpowiada agresją lub obojętnością.

Najczęściej odpowiadają: "skąd miałam wiedzieć, że pies zrobi kupę?", "bo nikt nie sprząta, więc ja też nie będę", "a czym mam to sprzątnąć?", innych odpowiedzi nie da się zacytować.

   Zastanawiającym faktem jest poczucie totalnej bezkarności, świadczy o tym choćby widok trawnika tuż pod oknem Dzielnicowego w Luboniance. Dzisiaj rano ogromny czarny pies również dołożył swoje odchody, a na zwróconą uwagę szanowna właścicielka odpowiedziała, cytuję: "u mnie pod domem tez jest pełno kup, bo nikt nie sprząta".


   Kochani, dumni właściciele piesków, nikt się na Was nie uwziął, pokażcie tylko swoją kulturę i sprzątnijcie, bo kupa nie gryzie.

   Czy naprawdę trzeba podnosić podatki i mandaty do ogromnych kwot, abyście zostawiali porządek? Lubonia nie stać na utrzymywanie "sprzątaczy", podatek od psa musiałby wtedy wzrosnąć do 50zł/miesiąc, a tego nikt Wam nie życzy.


   Lubońskie psie opłaty w 2009 roku:

Posiadanie psa: 30zł rocznie

Od drugiego i każdego następnego psa po 50zł rocznie

Zezwolenie na posiadanie psa rasy niebezpiecznej: 20zł


   Na stronie www.bip.lubon.pl czytamy:


"Opłaty od posiadania psów nie pobiera się:

- z tytułu posiadania psów będących pomocą dla osób niepełnosprawnych (niewidomych, głuchoniemych, niedołężnych),

- od osób w wieku powyżej 65 lat prowadzących samodzielnie gospodarstwo domowe - od jednego psa,

- z tytułu posiadania psów utrzymywanych w celu pilnowania gospodarstw rolnych - po dwa na każde gospodarstwo

- pod warunkiem wzajemności - od członków personelu przedstawicielstw dyplomatycznych i urzędów konsularnych oraz innych osób zrównanych z nimi na podstawie ustaw, umów lub zwyczajów międzynarodowych, jeżeli nie są obywatelami polskimi i nie mają miejsca pobytu stałego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej"


   Uzasadnienie do uchwały nr XXV/141/2008 RM Luboń z dnia 30 października 2008r. w sprawie opłaty od posiadania psów na rok 2009:

"W obecnym stanie prawnym danina publiczna związana z posiadaniem psa nie ma charakteru obligatoryjnego - Rada Miasta może, lecz nie jest zobowiązana wprowadzić do obowiązującego na terenie Miasta systemu podatków i opłat lokalnych opłatę od posiadania psów.

Należy zaznaczyć, że zgodnie z ustawą maksymalna stawka opłaty od posiadania psów wynosi 104,20 zł."

fot.: 
Kalina Kelma